Czy lekarz odpowiada karnie za moją szkodę?

Daniel Anweiler        14 stycznia 2018        7 komentarzy

Odpowiedzialność karna lekarzaW poprzednich wpisach omówiłem podstawy związane z odpowiedzialnością za szkodę medyczną. Wiesz już, że za Twoją szkodę odpowiada szpital oraz ubezpieczyciel a czasem także lekarz. Często podczas rozmów z moimi przyszłymi klientami pada pytanie z ich strony „a czy lekarz odpowiada karnie za swój błąd”? Odpowiedź jest jak zwykle prawnicza „to zależy”. No właśnie od czego zależy. Można powiedzieć, że od tego czy jego zachowanie wyczerpało znamiona czynu zabronionego czyli tak naprawdę od oceny faktów i dowodów w sprawie. Ok ale jakie zachowanie jest karalne?

Za jakie zachowanie odpowiada karnie lekarz?

Za zwyczaj kwalifikacją czynu zabronionego jaką się przyjmuje jest kwalifikacja z art 160 § 2 kodeksu karnego. Przepis ten stanowi o odpowiedzialności osoby za narażenie „człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu” jeżeli ciąży na niej szczególny obowiązek opieki nad osobą zagrożoną własnie takim niebezpieczeństwem.

Co to zatem oznacza?

Przyjmuje się, że narażenia człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, o którym mowa w art. 160 k.k., może zostać zrealizowane w jeden z trzech sposobów: przez sprowadzenie zagrożenia, jego znaczące zwiększenie, a także – w przypadku gwaranta nienastąpienia skutku (lekarza, inny personel medyczny) przy przestępstwach z zaniechania – przez niespowodowanie jego ustąpienia albo zmniejszenia.  (wyrok SN z dnia 14 lipca 2011 r., III KK 77/11, OSNKW 2011, nr 10, poz. 94).

Zgodnie z wyrokiem Sądu Najwyższego z dnia 10 sierpnia 2000 r., WA 23/00, LEX nr 532395 skutkiem, o którym mowa w art. 160 § 1-3 k.k. jest nie tylko spowodowanie zagrożenia w sytuacji, w której przed zachowaniem sprawcy żadne niebezpieczeństwo pokrzywdzonemu nie zagrażało, ale także skutek ten będzie miał miejsce wtedy, gdy sprawca swoim zachowaniem zwiększa zagrożenie dla już zachodzącego bezpośrednio niebezpieczeństwa. W szczególności będzie to miało miejsce wtedy, gdy sprawca zobowiązany do zapobiegnięcia niebezpieczeństwu zaniecha wykonania ciążącego na nim prawnego szczególnego obowiązku.

Co to może oznaczać w przypadku odpowiedzialności lekarza?

Stosownie do postanowienia Sądu Najwyższego z dnia 3 czerwca 2004 r., V KK 37/04, OSNKW 2004, nr 7-8, poz. 73 skutek czynu zabronionego określonego w art. 160 k.k. może urzeczywistniać się także w zwiększeniu stopnia narażenia człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia, które wystąpiło już wcześniej, ale jeśli zarzuconym zachowaniem jest nieumyślne zaniechanie ciążącego na oskarżonym obowiązku zapobiegnięcia skutkowi, to warunkiem pociągnięcia oskarżonego (lekarza) do odpowiedzialności karnej za przestępstwo z art. 160 § 2 i 3 k.k. jest obiektywne przypisanie mu takiego skutku. Będzie on spełniony wtedy, gdy zostanie dowiedzione, że pożądane zachowanie alternatywne, polegające na wykonaniu przez oskarżonego ciążącego na nim obowiązku, zapobiegłoby realnemu i znaczącemu wzrostowi stopnia tego narażenia. Wyrokiem z dnia 21 sierpnia 2012 r., IV KK 42/12 Sąd Najwyższy stwierdził, że skoro skutkiem przestępstwa jest samo „narażenie” na niebezpieczeństwo (czyli sprowadzenie już samej możliwości wystąpienia określonych niebezpiecznych dla zdrowia lub życia następstw), to odpowiedzialności karnej z art. 160 k.k. podlega lekarz-gwarant, który w wyniku zaniechania udzielenia właściwego świadczenia zdrowotnego zdynamizował swą bezczynnością przebieg i rozwój procesów chorobowych u pacjenta w ten sposób, że zaczęły one bezpośrednio zagrażać jego życiu i zdrowia. Dalej Sąd Najwyższy podkreśla, że ów skutek w postaci narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu zachodzi nie tylko wówczas, gdy sprawca swoim zachowaniem ten stan wywołuje lub też zwiększa istniejące już bezpośrednie zagrożenie dla życia albo zdrowia człowieka. Lekarz – jako gwarant życia i zdrowia człowieka jest zobowiązany do tego, by odwracać niebezpieczeństwo dla życia lub zdrowia, a nie tylko do tego, by go nie zwiększać. Gwarant ma bowiem obowiązek wdrożyć wszystkie te działania, które w warunkach sytuacyjnych, w jakich działa, są według rekomendacji wynikających z aktualnego stanu wiedzy medycznej wymagane jako dające szansę na wykluczenie, ograniczenie czy neutralizację niebezpieczeństwa „pierwotnego” – a nie tylko takie, które mogą do tego prowadzić w sposób pewny. Zakres obowiązków ciążących na gwarancie musi być bowiem definiowany w odniesieniu do tego momentu czasowego w którym on działa, w oparciu o wtedy dostępne mu informacje o okolicznościach stanu faktycznego. W odniesieniu do tego momentu formułowane być winny wnioski co do zakresu realizacji tychże obowiązków i niebezpieczeństw, które wynikać mogą z ich zaniechania.

Zatem lekarz odpowiada poza oczywistym błędnym działaniem, gdy w danych okolicznościach mógł działać w oparciu o posiadaną wiedzę o stanie pacjenta nad którym sprawuje opiekę albo gdy nie zebrał odpowiednich informacji o jego stanie i nie działał prawidłowo lub w ogóle.

Jeżeli masz wątpliwości i chcesz się skonsultować z adwokatem w swojej sprawie skontaktuj się.

adwokat Daniel Anweiler

{ 7 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Małgorzata Ryng Styczeń 14, 2018 o 17:17

Witam,wszystko co pan pisze się zgadza,ale jak zwykle w naszym prawie zawsze znajdzie się coś co chroni lekarza…właśnie miesiąc temu prokurator stwierdził że jednak jest coś takiego jak przedawnienie,5 lat od operacji,bowiem według niego to pierwsza operacja spowodowała następstwa i powikłania,szkoda że nie wiedział o tym jak spisywał zeznania,umyto ręce,oczywiście sprawę cywilną można prowadzić,ale bez prokuratury to potrwa wieki,ze skutkiem…..

Odpowiedz

Rafal Styczeń 16, 2018 o 08:39

Nie znam się na prawie, ale z przyjemnością czytać. Jakie to inne niż artykuły, które albo wmawiają, że lekarze to niekompetentni bogacze albo pacjenci cyniczne pijawki. Pan Anweiler nie stoi po żadnej stronie. Choć mam nadzieję, że jakby coś poszło nie tak po mojej operacji to stanie po mojej 🙂

Odpowiedz

Daniel Anweiler Styczeń 16, 2018 o 13:04

Dzień Dobry Panie Rafale,
Witam Pana serdecznie!
Dziękuję za komentarz i miłe słowa. W razie potrzeby zapraszam do kontaktu ale życzę, żeby nigdy w tej sprawie nie musiał się Pan ze mną kontaktować. 🙂

Odpowiedz

Filip Styczeń 16, 2018 o 08:43

A ja zawszę uśmiecham się jak czytam prawników: „zdynamizował swą bezczynnością przebieg i rozwój procesów chorobowych”, albo „Lekarz – jako gwarant życia i zdrowia”. Piękny język, ale czy nie dałoby się prościej? Pozdrawiam i dziękuje za rzeczowy artykuł.

Odpowiedz

Daniel Anweiler Styczeń 16, 2018 o 13:02

Dzień Dobry Panie Filipie,
Witam Pana serdecznie!
Dziękuję za komentarz!
Taki już nasz prawniczy język. Pewnie czasem da się prościej ale w niektórych przypadkach po prostu się nie da. 🙂

Odpowiedz

Jolanta Styczeń 16, 2018 o 08:45

Czy to od adwokata/klienta czy od sądu zależy jak zakwalifikować daną szkodę? I jakie sprawy kwalifikują się żeby zaangażować ew. prokuratora?

Odpowiedz

Daniel Anweiler Styczeń 16, 2018 o 12:57

Dzień Dobry Pani Jolanto,
Witam Panią serdecznie!
Dziękuję za komentarz. Jeżeli chodzi o kwalifikację prawną czynu karnego to takiej kwalifikacji procesowej dokonuje prokurator. Pokrzywdzony i jego pełnomocnik mogą sugerować ale to organy procesowe ustalają kwalifikację (prokuratura) lub ją weryfikują (sąd).

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Dziękuję, że chcesz skomentować mój artykuł! Jednak jeśli szukasz pomocy w swojej sprawie to musisz wiedzieć, że moja odpowiedź ma charakter odpłatny. W tym celu skontaktuj się ze mną, korzystając z zakładki Kontakt.

Poprzedni wpis: