Witaj w blogu!

Daniel Anweiler        19 sierpnia 2015        7 komentarzy

Dzień Dobry!

Witam na moim blogu. No to zaczynamy pierwszy wpis, chyba będę wieczorem świętował ale do pracy. „Pióro w rękę”.

Najlepiej jest zacząć od historii zatem przychodzi pacjent do lekarza prawnika. Panie mecenasie leczyłem się ale mnie lekarz nie wyleczył i do tego czuje się gorzej niż na początku.  Wtedy pada to znamienne pytanie.To czy możemy go pozwać?

I tu zaczynają się pytania: kogo? o co? i czy rzeczywiście możemy pozwać?

Przede wszystkim trzeba wiedzieć o co można pozwać.

Zatem w przypadku szkody medycznej przysługuje nam:

  • odszkodowanie
  • zadośćuczynienie
  • renta
  • ustalenie odpowiedzialności lekarza czy szpitala na przyszłość.

Zacznijmy od tego, czym jest odszkodowanie.

Często myślisz, że odszkodowanie to jest wszystko to, co mi się od lekarza lub szpitala należy. Jest to tylko część prawdy. Potocznie mówi się odszkodowanie. W praktyce jest to, moim zdaniem, jedno z czterech podstawowych roszczeń, które możemy mieć wobec odpowiedzialnego za szkodę medyczną. Zatem odszkodowanie to wszystkie te wydatki, które ponieśliśmy w związku z tym, że byliśmy źle leczeni. W szczególności mogą to być koszty ponownego (tym razem płatnego) zabiegu, koszty leków, rehabilitacji, utracony zarobek (w przypadku zwolnienia z pracy). Całość kwoty jest wyliczana na podstawie dokumentów, faktur czy rachunków.

Kolejnym roszczeniem jest zadośćuczynienie.

 Jest to roszczenie o zadośćuczynienie pieniężne za doznaną krzywdę czyli cierpienie fizyczne. Jest to kwota pieniężna zasądzana w wyroku sądowym za fakt cierpienia pacjenta które było następstwem błędu medycznego. Sama wysokość zadośćuczynienia zależy od rodzaju uszkodzenia ciała lub rozstroju zdrowia, bólu jaki cierpiał poszkodowany. Nie oznacza to pełnej dowolności w zasądzaniu kwot ale formalnie nie jest niczym ograniczone.

W przypadku błędu medycznego przysługuje ci także roszczenie o rentę.

Renta zasądzana w sprawach odszkodowawczych to świadczenie pieniężne zasądzane zazwyczaj na czas nieokreślony. Zasądza się ja w przypadku utraty całościowej lub częściowej zdolności do pracy zarobkowej. Oznacza to, że trzeba przed sądem wskazać ile się zarabiało przed powstałą szkodą w celu ustalenia jaki dochód z pracy czy innego zajęcia się osiągało. Wystarczy do wykazania dochodu zwykły PIT składany do Urzędu Skarbowego albo zaświadczenie o zarobkach. Zatem w przypadku całkowitej utraty zdolności zarobkowej renta należy się  w wysokości dochodów które byś otrzymywał gdyby nie powstała szkoda. W przypadku częściowej niezdolności dokonuje się porównania dochodów sprzed powstania szkody i po jej powstaniu. Wysokość renty to zazwyczaj różnica pomiędzy nimi.

Bardzo ważne jest też aby w wyroku ustalić odpowiedzialność szpitala lub lekarza na przyszłość za szkodę, która może powstać wskutek szkody medycznej jakiej doznaliśmy. Chodzi tu o to, że w przyszłości może się okazać, iż nasz stan zdrowa się pogorszy w związku z tym, że doznaliśmy szkody medycznej. Ustalenie odpowiedzialności lekarza czy szpitala za tę szkodę oznacza, że nadal możemy dochodzić od nich roszczeń za szkodę.

Ok. Pierwsze koty za płoty. Mam nadzieję, że się wam ten wpis spodoba.

{ 7 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Pacjent Wrzesień 1, 2015 o 18:10

Dziękuje za ten artykuł. Wiele się zamieszania wokół afer szpitalnych porobiło. Z jednej strony dobrze znać swoje prawa z drugiej, nie warto ekscytować się możliwością „ugrania czegoś” na własnej chorobie. Często o tym zapominamy. Niestety nie możemy oczekiwać od lekarzy cudotwórstwa. Natomiast śmiało można powiedzieć o Panu Anwailerze, że jest „cudotwórca” bo pomógł mi w pewnej trudnej sprawie.

Odpowiedz

Daniel Anweiler Wrzesień 1, 2015 o 23:07

Dziękuję za komentarz. „Ugranie czegoś” na swojej chorobie to nie u nas. Nie zasadza się w polskich sądach milionowych odszkodowań. Nie jest też tak, że pacjenci walą drzwiami i oknami do adwokatów w sprawach odszkodowawczych bo chcą kasę od lekarzy wyciągnąć. Na tym blogu chce pokazać jakie prawa ma pacjent, który w skutek błędu lekarza doznał szkody. Zapraszam do dalszych komentarzy i dyskusji.

Odpowiedz

paciej Wrzesień 2, 2015 o 08:41

Bardzo przydatny blog Panie Danielu! Sam przekopałem internet w poszukiwaniu odpowiedzi na problemy, jakie miałem po błędzie medycznym jednego lekarza na Śląsku. Zebranie tych kwestii w jednym miejscu w postaci bloga na pewno pomoże nie jednemu pacjentowi. Świetna robota i życzę powodzenia!

Odpowiedz

Daniel Anweiler Wrzesień 2, 2015 o 11:10

Dziękuję za komentarz i dobre słowo.

Odpowiedz

Anna Styczeń 15, 2017 o 23:07

Witam,
Jest Pan profesjonalistą w całym tego słowa znaczeniu. W artykule pt. „Pacjent żąda sprostowania dokumentacji medycznej ” jasno i rzeczowo wyjaśnił Pan jaka jak lekarz ma się bronić przed pacjentem. Wiem od strony pacjentki czego mogę oczekiwać od armii prawników broniących lekarza. Procesuję się od 1 lipca 2008 r. i już wiem, że pacjent jest usługą, a nie pacjentem w rękach lekarza. Biegli przychodzący z kartkami czytający odpowiedzi, na zadane pytania nie potrafią odpowiedzieć tylko tyle , że wszystko napisane jest w opinii sądowo – lekarskiej. Na koniec Pan jest” światełkiem w tunelu” jako prawnik mający wiedzę w zawiłych sprawach medycznych. Pozdrawiam Anna B.

Odpowiedz

Daniel Anweiler Styczeń 16, 2017 o 09:48

Dzień Dobry Pani Anno,
Dziękuję za miłe słowa. Właśnie z taką myślą powstał ten blog.
Pozdrawiam

Odpowiedz

Anna Styczeń 15, 2017 o 23:17

Jestem na takim etapie, że mam większe wiadomości od moich obrońców. W chwili obecnej czekam na wyznaczenie adwokata z urzędu w Warszawie do sporządnienia kasacji już drugiej. Sprawa jest prosta , ale w Polsce jest 3 tysiące onkologów (czynnych zawodowo) tworząc wąską grupę z biegłymi sądowymi włącznie. Pozdrawiam Anna.

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Dziękuję, że chcesz skomentować mój artykuł! Jednak jeśli szukasz pomocy w swojej sprawie to musisz wiedzieć, że moja odpowiedź ma charakter odpłatny. W tym celu skontaktuj się ze mną, korzystając z zakładki Kontakt.

Następny wpis: